„Alicja” wyłapie najlepszych. Czy rekruterzy oddadzą część obowiązków AI?

Jeśli zgłaszasz się na ofertę pracy, pierwsze pytania może zadać „Alicja”. No Fluff Jobs zapewnia, że to tylko etap wstępny zgodny z przepisami. Co warto wiedzieć przed takim kontaktem i jak nie stracić ludzkiego „głosu” w rekrutacji?
Jak podaje No Fluff Jobs w raporcie „Umiejętności na rynku pracy”, większość kandydatek i kandydatów w Polsce deklaruje, że nie używa AI podczas rozmów i zadań rekrutacyjnych. Dziewięć na dziesięć osób mówi, że z takich narzędzi nie korzysta, sześć procent przyznaje, że zdarza im się to robić, a cztery procent nie pamięta. Te deklaracje nie pokrywają się jednak z doświadczeniami działów HR. Według No Fluff Jobs 36 procent rekruterów spotkało się z użyciem AI po stronie kandydata, a kolejne 31 procent ma takie podejrzenia. Wniosek jest prosty: AI już w rekrutacji jest obecna, choć wiele osób nie mówi o tym wprost.
Jak pracodawcy patrzą na użycie AI przez kandydatów
No Fluff Jobs podaje, że 81 procent polskich pracodawców akceptuje użycie AI przez osoby biorące udział w rekrutacji. Przedstawicielka portalu Paulina Król, Chief People and Operations Officer, podkreśla, że napięcie bierze się często z braku jasnych zasad. Jej zdaniem pomaga prosta polityka: kiedy i jak można użyć AI, co warto ujawnić i czego dana firma oczekuje od kandydata w kolejnych etapach.
Jak działa „Alicja” i na czym polega screening
Nowością No Fluff Jobs jest głosowa asystentka „Alicja”. Narzędzie, oparte na modelach ElevenLabs i OpenAI, prowadzi wstępną rozmowę na podstawie wytycznych rekrutera. Kandydat dostaje link, odpowiada w dogodnej chwili, a rekruter otrzymuje nagranie, transkrypcję i zwięzłe podsumowanie. Portal zaznacza, że to etap wstępny, który nie zastępuje rozmowy kwalifikacyjnej z osobą prowadzącą rekrutację. Celem jest skrócenie czasu potrzebnego na przesianie dużej liczby zgłoszeń oraz ograniczenie powtarzalnych telefonów.
Co już wcześniej wdrożono w NFJ
No Fluff Jobs wcześniej uruchomił CV Scoring, który pomaga wskazać aplikacje najlepiej dopasowane do oferty, oraz AI Assistant do tworzenia ogłoszeń na podstawie krótkiego opisu stanowiska. Według portalu z tego ostatniego korzysta od jednej piątej do jednej trzeciej ogłoszeniodawców, zależnie od miesiąca. Firma deklaruje zgodność nowych funkcji, w tym „Alicji”, z obowiązującymi przepisami, w tym z AI Act.
Szerszy obraz rynku: szkolenia, niepewność i realny wpływ
Jak podaje No Fluff Jobs, około czterdzieści procent pracujących Polek i Polaków uważa, że nauka pracy z narzędziami AI jest konieczna, aby utrzymać konkurencyjność na rynku. Tyle samo osób nie ma zdania lub jest przeciw. Ponad połowa firm szkoliła pracowników w obszarze AI, ale większość organizacji nie tworzyła nowych etatów tylko z powodu wdrożeń. To tłumaczy, skąd bierze się niepewność: narzędzia już są, lecz ich wpływ na codzienną pracę dopiero się klaruje.
Wnioski dla zwykłego użytkownika i zespołów HR
Dla kandydata najważniejsze jest oswojenie się z faktem, że wstępną rozmowę może przeprowadzić asystent głosowy. To nadal screening, a decyzję o zaproszeniu dalej podejmuje człowiek. Użycie AI przez kandydata nie jest dziś traktowane jako obejście reguł, o ile osoba potrafi samodzielnie wykonać zadania i nie ukrywa braków kompetencyjnych. Dla rekruterów „Alicja” to sposób na odzyskanie czasu przy dużej liczbie zgłoszeń i uporządkowanie pierwszego kontaktu z kandydatem. Przejrzystość zasad korzystania z AI po obu stronach zmniejsza nieporozumienia i buduje zaufanie w procesie.
Podsumowanie
AI w rekrutacji nie musi budzić strachu. Z danych No Fluff Jobs wynika, że pracodawcy są na nią otwarci, a narzędzia takie jak „Alicja” służą przede wszystkim skróceniu i uporządkowaniu etapu wstępnego. To nie zastępuje rozmowy z człowiekiem, ale może przyspieszyć przejście do merytorycznej oceny kompetencji.
Wszystkie liczby i informacje w tekście pochodzą z materiałów i raportu No Fluff Jobs.





