Przejdź do treści

Od 2028 r. AI ma tworzyć więcej miejsc pracy, niż likwidować. Ale koszt technologii może ponieść jakość pracy

Sztuczna inteligencja nie musi oznaczać masowej redukcji miejsc pracy. Według Gartnera od 2028 r. AI ma tworzyć więcej stanowisk, niż likwidować. Zdaniem Top Employers Institute prawdziwym problemem może być jednak nie bezrobocie, tylko zmieniające się doświadczenie pracy.

Od 2028 r. AI ma tworzyć więcej miejsc pracy, niż likwidować. Ale koszt technologii może ponieść jakość pracy

Sztuczna inteligencja nie musi oznaczać masowej redukcji zatrudnienia. Według Gartnera od 2028 r. ma tworzyć więcej miejsc pracy, niż likwidować. To nie znaczy jednak, że rynek pracy przejdzie przez tę zmianę bez turbulencji, a największym wyzwaniem może okazać się coś innego niż bezrobocie, zwraca uwagę Top Employers Institute w raporcie „Designing work for the age of agentic AI".

Firmy już dziś przebudowują role i zespoły pod wpływem AI. W badaniu Gartnera z grudnia 2025 r. 40 proc. organizacji deklarowało, że zlikwidowało stanowiska, które przestały odpowiadać nowym potrzebom biznesowym, a niemal połowa przeprojektowała struktury zespołów. Najmocniej zmianę mogą odczuć osoby dopiero wchodzące na rynek pracy. W innym badaniu Gartnera co piąty szef HR przyznał, że w jego organizacji co najmniej jeden lider biznesowy zrezygnował z rekrutacji na stanowiska juniorskie właśnie ze względu na automatyzację z wykorzystaniem AI.

„To, że AI w ujęciu netto może potencjalnie stworzyć więcej miejsc pracy, niż zlikwidować, nie oznacza, że dla pracowników ta zmiana będzie bezbolesna. Możemy mieć więcej stanowisk, a jednocześnie mniej przewidywalne ścieżki kariery. Część zadań, które dziś pozwalają nabrać doświadczenia, będzie zautomatyzowana, inne role będą się szybko zmieniać, a awans może wymagać zupełnie innych kompetencji niż jeszcze kilka lat temu. Dla pracowników oznacza to konieczność ciągłego odnajdywania się w nowych oczekiwaniach, a dla pracodawców – odpowiedzialność za to, by ta zmiana nie oznaczała permanentnego poczucia niepewności" – mówi Katarzyna Konieczna-Michałek, Senior HR Auditor w Top Employers Institute.

Praca nie znika, dokłada stresu

Niepewność związana z AI nie sprowadza się do pytania, czy dane stanowisko przetrwa. Raport przywołuje badanie Upwork, według którego 96 proc. kadry zarządzającej wierzy, że nowe technologie zwiększą produktywność pracowników, a niemal połowa zatrudnionych nie wie, jak w praktyce mogłaby ten wzrost osiągnąć. Z kolei dane BetterUp pokazują, że niskiej jakości efekty pracy AI mogą oznaczać dodatkową pracę dla ludzi. Poprawianie wygenerowanych przez technologię treści i wyników może kosztować przeciętną firmę zatrudniającą 10 tys. osób ponad 9 mln dolarów rocznie. Zjawisko to bywa nazywane „workslop", czyli praca-śmieci, na wzór podobnych określeń dla masowych, niskiej jakości treści generowanych przez AI.

Koszt zmian technologicznych nie musi być jednak wyłącznie finansowy. Raport przywołuje badania Harbin Institute of Technology, które łączą korzystanie z AI w pracy z poczuciem samotności, oraz badania American Psychological Association wskazujące na obawy przed utratą pracy i dyskomfort związany z monitoringiem pracowników. Do tego dochodzi problem oczekiwań. Nawet jeśli uda się poprawić produktywność za pomocą AI, rzadko przynosi to pracownikom korzyści w postaci krótszego czasu pracy czy dodatkowego wynagrodzenia. Jeśli pracownik widzi, że dzięki AI robi więcej, ale jego sytuacja się nie poprawia, technologia zaczyna być postrzegana nie jako ułatwienie, tylko kolejny sposób na podnoszenie oczekiwań.

Firmy dopiero uczą się mierzyć, jak AI wpływa na ludzi

Coraz istotniejsze staje się więc nie tylko to, czy firma wdraża AI, ale też czy sprawdza, jak ta zmiana wpływa na pracowników. Dane Top Employers Institute pokazują, że nawet wśród najlepszych pracodawców nie jest to jeszcze standard. Tylko 40 proc. certyfikowanych firm stale ocenia wpływ wdrażania AI na samopoczucie pracowników, ich satysfakcję z pracy i rozwój kompetencji. Jeszcze mniej, 38 proc., angażuje pracowników w rozmowy o etyce AI i o tym, jak technologia jest wykorzystywana w procesach HR.

Wskaźniki dotyczą wąskiej grupy: firm certyfikowanych przez Instytut, które z definicji przykładają się do praktyk HR mocniej niż przeciętny pracodawca. Wśród „reszty rynku" te odsetki mogą być niższe.

„Samo wdrożenie AI to dopiero pierwszy krok. Równie ważne jest to, czy pracownicy rozumieją, co ta zmiana oznacza dla ich roli, mają poczucie wpływu i wiedzą, czego będzie się od nich oczekiwać. Jeśli firma mierzy wyłącznie wzrost produktywności, a nie sprawdza, jak technologia wpływa na obciążenie, satysfakcję z pracy czy poczucie bezpieczeństwa, łatwo przeoczyć koszt, który ponoszą ludzie. W dłuższej perspektywie może się to przełożyć na spadek zaufania, zaangażowania i większy opór wobec kolejnych wdrożeń" – dodaje Konieczna-Michałek.

Materiał pochodzi od Top Employers Institute, globalnej organizacji certyfikującej praktyki zarządzania ludźmi, więc nacisk na jakość doświadczenia pracy i sprawdzanie wpływu AI na pracowników wiąże się z obszarem jej działalności.

Źródła: informacja prasowa Top Employers Institute z 15 września 2026 r.

Szukaj na blogu