Przejdź do treści

Tinder i Zoom testują skan tęczówki. AI zmusza internet do „dowodu człowieczeństwa”

Tinder i Zoom chcą potwierdzać, że użytkownik jest człowiekiem, skanując tęczówkę oka. Technologia World ID Sama Altmana ma pomóc w walce z botami i deepfake’ami.

Tinder i Zoom testują skan tęczówki. AI zmusza internet do „dowodu człowieczeństwa”

Internet zmienia się szybciej, niż przewidywano jeszcze kilka lat temu. Wraz z rosnącą liczbą botów, deepfake’ów i automatycznych agentów AI pojawia się nowy problem: jak udowodnić, że po drugiej stronie naprawdę siedzi człowiek. Odpowiedzią ma być technologia World ID, która wykorzystuje skan tęczówki oka jako unikalny identyfikator użytkownika.

Projekt rozwijany przez firmę Tools for Humanity, współzałożoną przez Sama Altmana, trafia właśnie do dużych platform. Integrację zapowiedziały m.in. Tinder oraz Zoom. Celem jest ograniczenie fałszywych kont, oszustw randkowych oraz podszywania się pod inne osoby podczas rozmów wideo.

System wykorzystuje specjalne urządzenie – tzw. Orb – które skanuje tęczówkę i generuje unikalny identyfikator kryptograficzny przypisany do użytkownika. Według twórców rozwiązanie pozwala potwierdzić „człowieczeństwo” bez ujawniania danych osobowych, ponieważ identyfikator ma być anonimowy i przechowywany lokalnie na urządzeniu użytkownika.

Tinder planuje wykorzystać technologię jako dodatkową formę weryfikacji profili, co ma ograniczyć liczbę botów i oszustw romantycznych. Platforma już wcześniej wprowadziła selfie wideo jako element potwierdzania tożsamości, a World ID ma być kolejnym krokiem w kierunku zwiększenia wiarygodności użytkowników.

Zoom z kolei widzi zastosowanie skanu tęczówki w środowisku biznesowym, gdzie coraz większym problemem stają się deepfake’i wykorzystywane do wyłudzania pieniędzy lub informacji. Według analiz Deloitte straty związane z oszustwami opartymi na deepfake’ach mogą sięgnąć nawet 40 mld dolarów do 2027 roku.

World ID wpisuje się w szerszy trend poszukiwania tzw. „proof of human” – technologii pozwalających odróżnić ludzi od systemów AI. Twórcy projektu zakładają, że w przyszłości w sieci może być więcej treści generowanych przez maszyny niż przez ludzi, co utrudni zaufanie do cyfrowych interakcji.

Jednocześnie projekt budzi kontrowersje związane z prywatnością i bezpieczeństwem danych biometrycznych. World już wcześniej spotykał się z reakcjami regulatorów w różnych krajach, którzy analizowali ryzyko związane z przetwarzaniem danych wrażliwych.

Jeśli trend się utrzyma, skan biometryczny może stać się czymś równie powszechnym jak dziś CAPTCHA. Różnica polega na tym, że zamiast zaznaczać obrazki z sygnalizacją świetlną, użytkownik będzie musiał potwierdzić swoją tożsamość… własnym okiem.

Szukaj na blogu