Przejdź do treści

Test osobowości chatbotów: naukowcy pokazują, jak promptami zmieniać styl AI

Naukowcy z Cambridge i Google DeepMind opisali w "Nature Machine Intelligence" test, który mierzy i pozwala sterować cechami osobowości chatbotów. Wyniki pokazują, że większe modele są bardziej spójne, a prompty potrafią przesuwać ich styl w skali.

Test osobowości chatbotów: naukowcy pokazują, jak promptami zmieniać styl AI

Czy chatbot może mieć „osobowość”, którą da się zmierzyć tak jak u człowieka, a potem świadomie przestawić w pożądaną stronę? Z takim pytaniem mierzą się badacze z Uniwersytetu w Cambridge i Google DeepMind. W grudniu 2025 r. opisali w "Nature Machine Intelligence" ramy psychometryczne do oceny i kształtowania cech osobowości w dużych modelach językowych. To próba przeniesienia metod znanych z psychologii na grunt generatywnej AI, z naciskiem na dwa słowa, których często brakuje w dyskusjach o „charakterze” modeli: rzetelność i trafność pomiaru.

Autorzy oparli się na popularnym podejściu „wielkiej piątki” (otwartość, sumienność, ekstrawersja, ugodowość, neurotyczność) i zestawili wyniki z dwóch narzędzi ankietowych stosowanych u ludzi. Kluczowe było jednak nie samo „wypełnienie testu przez model”, ale sprawdzenie, czy taki pomiar jest stabilny oraz czy ma sens poza ankietą. W praktyce badacze wielokrotnie powtarzali administrację testów w kontrolowanych wariantach promptów, symulując różne konteksty, a następnie porównywali to z zachowaniem modeli w zadaniach tekstowych.

W badaniu przetestowano łącznie 18 modeli z kilku rodzin, w tym PaLM, Llama 2, Mistral, Mixtral i GPT. Wniosek, który mocno wybrzmiewa, jest dość prosty: większe modele i wersje dostrojone do wykonywania instrukcji wypadały bardziej spójnie. W tekście pada też konkret, który pokazuje skalę różnic: najsilniejszą zbieżność miar osobowości autorzy raportują dla Flan-PaLM 540B i GPT-4o.

Druga część pracy dotyczy tego, co budzi największe emocje, czyli „kształtowania osobowości”. Badacze pokazują, że samym promptowaniem można przesuwać odpowiedzi modelu po dziewięciostopniowej skali dla każdej z cech, korzystając z zestawu przymiotników opisujących pożądany styl. Co ważne, to nie jest tylko kosmetyka tonu. Autorzy łączą sterowanie cechami z tym, jak model zachowuje się w zadaniach przypominających realne użycia, na przykład przy generowaniu krótkich wpisów w stylu mediów społecznościowych. W zależności od ustawień rośnie udział słów o ładunku pozytywnym albo negatywnym, co zmienia emocjonalny ciężar przekazu.

Tu pojawia się wątek bezpieczeństwa. Jak podaje Polska Agencja Prasowa w depeszy cytowanej m.in. przez Onet, możliwość „projektowania” osobowości chatbotów rodzi pytania o manipulację i odpowiedzialność, zwłaszcza gdy taki styl da się powielać masowo i konsekwentnie. W praktyce ten sam silnik językowy może być strojem marketingowym, „pomocnym doradcą”, a w złych rękach także narzędziem wywierania presji.

Najciekawsze w tej historii jest to, że autorzy nie próbują udowodnić, że modele „są jak ludzie”. Wręcz przeciwnie, wprost podkreślają syntetyczny charakter tych cech i proponują, by traktować osobowość jako mierzalny opis stylu i wzorców zachowania w tekście. Taki opis ma pomóc w audycie modeli, w porównywaniu ich „profilu” między wersjami oraz w wykrywaniu sytuacji, w których produkt celowo dostaje bardziej perswazyjny charakter. Jeśli ten kierunek się przyjmie, rozmowa o chatbotach może przesunąć się z ogólników na testy, które da się powtarzać i kontrolować.

Szukaj na blogu