Model AI wykrywa złoża minerałów z orbity. Polski startup TerraEye trafił w ręce grupy z ZEA
TerraEye zbudowało model AI, który analizuje dane satelitarne i wskazuje miejsca, gdzie prawdopodobnie znajdują się złoża metali krytycznych. Pod koniec 2025 roku spółkę przejęła International Resource Holding z Abu Dhabi. Inwestor — fundusz Balnord — wyszedł z zysku przy IRR ponad 20 proc.

Tradycyjna eksploracja geologiczna jest droga i powolna — wymaga badań terenowych na rozległych obszarach, z których większość nie kryje niczego wartościowego. TerraEye podeszło do tego inaczej. Platforma spółki agreguje dane z wielu konstelacji satelitarnych, a modele uczenia maszynowego szukają w nich sygnałów geologicznych — wzorców spektralnych, anomalii termalnych i innych wskaźników, które mogą świadczyć o obecności złóż pod powierzchnią.
Efektem nie jest zdjęcie satelitarne do ręcznej analizy, lecz lista konkretnych celów eksploracyjnych z przypisanym prawdopodobieństwem. Geolodzy dostają gotowe wskazania — które miejsce na mapie warto sprawdzić w terenie, a które można pominąć. W przypadku złóż miedzi, niklu, litu czy pierwiastków ziem rzadkich taka selekcja ma bezpośrednie przełożenie na koszty i czas poszukiwań.
Spółkę założyli Marek Wilgucki, Oskar Fryckowski i Miłosz Małachowski. Działa w segmencie, który zyskał na znaczeniu wraz z rosnącym popytem na surowce krytyczne — transformacja energetyczna i geopolityczna rywalizacja o dostęp do metali rzadkich sprawiają, że szybsze ich lokalizowanie nabiera wymiernej wartości rynkowej.
Warte odnotowania jest, że TerraEye osiągnęło porównywalne możliwości do zagranicznych konkurentów przy znacznie mniejszym kapitale. Inne firmy z tego segmentu pozyskiwały dziesiątki milionów dolarów — polska spółka zrobiła to samo za ułamek tej kwoty.
Kryzys i restrukturyzacja
Droga do exitu nie była prosta. Marcin P. Kowalik, General Partner w Balnord — funduszu inwestującym w europejski sektor kosmiczny i deep tech — przyznaje, że w pewnym momencie konieczne było zarządzanie kryzysowe. Fundusz skoncentrował się na trzech rzeczach: stabilizacji spółki, wyostrzeniu kierunku komercyjnego i odbudowaniu wiarygodności wobec partnerów.
TerraEye odbudowało dynamikę i kontynuowało ekspansję — pracowało z firmami eksploracyjnymi i dużymi grupami górniczymi. Zainteresowanie pojawiło się ze Stanów Zjednoczonych i Australii, ostatecznie jednak właścicielem strategicznym została firma z ZEA.
Przejęcie i plany
International Resource Holding to grupa z Abu Dhabi z ugruntowaną pozycją na globalnych rynkach surowcowych. Przejęcie TerraEye ma umożliwić skalowanie platformy i przyspieszenie prac nad w pełni zautomatyzowanym systemem eksploracyjnym — takim, w którym człowiek weryfikuje już tylko końcowe wyniki, a nie prowadzi samej analizy. Marek Wilgucki pozostaje w spółce i kontynuuje rozwój modeli pod nowym właścicielem.
Dla funduszu Balnord transakcja oznacza całkowite wyjście z inwestycji z IRR wynoszącym 20,08 proc. i DPI na poziomie 0,24x. Wynik plasuje fundusz w czołowym kwartylu globalnie dla swojego rocznika.
Wilgucki tak opisuje moment przełomu:
"W równaniu startupowym zawsze podejmuje się zarówno dobre, jak i złe decyzje. Kluczowe jest posiadanie zespołu i inwestorów, którzy sprawiają, że wynik netto jest pozytywny. Gdy zaczęły się trudności, Marcin i zespół nie zaoferowali jedynie kapitału. Zaoferowali nową perspektywę i wsparcie w zmianie strategii. Ta wewnętrzna siła pozwoliła nam przyciągnąć zainteresowanie ze Stanów Zjednoczonych i Australii, zanim ostatecznie wybraliśmy ZEA jako strategiczny dom. Jesteśmy teraz oficjalnie na etapie przełączania biegów. Stajemy się scaleupem z obszaru Mining/Space-tech, gotowym na nowo zdefiniować sposób, w jaki świat odkrywa złoża minerałów krytycznych." — Marek Wilgucki, CEO TerraEye





