Rosyjska dusza wygenerowana przez AI. Państwowy festiwal w Moskwie zaprasza cudzoziemców do konkursu „fotografii"
Moskiewski Uniwersytet Politechniczny i objęta sankcjami UE fundacja Russkiy Mir organizują dla cudzoziemców konkurs „fotografii rosyjskiej kultury" tworzonych przez AI. Generatywka ma wyobrazić to, czego uczestnicy często nigdy nie widzieli. W tym samym czasie ZAiKS ogłasza opt-out.

Moskiewski Uniwersytet Politechniczny zapowiedział piątą, jubileuszową edycję festiwalu kultury rosyjskiej „Душа моя – Россия" („Russia – My Soul"). Główne wydarzenie odbędzie się 9 czerwca 2026 roku w Moskwie, dodatkowe sesje zaplanowano w Kolombo na Sri Lance (6–8 i 11–13 maja) oraz dwie odsłony online — 23 i 25 maja. Wydarzenie organizowane jest, jak podaje Mospolytech, przy wsparciu Fundacji Russkiy Mir.
Festiwal jest skierowany do cudzoziemców uczących się rosyjskiego — głównie studentów wydziałów przygotowawczych moskiewskich uczelni. W programie są trzy konkursy: recytacja wierszy rosyjskich, video-wizytówka opowiadająca, co inspiruje uczestnika w rosyjskim dziedzictwie kulturowym, oraz — i to jest punkt, który zwraca uwagę — konkurs fotografii „Wizja kultury rosyjskiej", stworzonych za pomocą sztucznej inteligencji (oryg. „конкурс фотографий «Видение русской культуры», созданных с помощью искусственного интеллекта"). Uczestnicy mają przygotować obraz odzwierciedlający ich własne wyobrażenie kultury rosyjskiej — zabytki, postacie historyczne, święta, naturę. Generatywka jest tu nie tylko dozwolona, lecz oczekiwana.
„Fotografia AI" — nowa kategoria gatunkowa
Najciekawsza w tej formule jest sama nomenklatura. Organizatorzy opisują wytwory generatywne jako fotografie. Słowo фотография w rosyjskim oznacza dokładnie to samo co w polskim — zdjęcie, dokument wizualny zarejestrowany przez aparat. Konkurs każe więc cudzoziemcom wytworzyć fotografie Rosji, której najczęściej nigdy nie widzieli, za pomocą modeli generatywnych. Nie ma ujęcia, nie ma migawki — jest prompt i wynik z latentnej przestrzeni modelu wytrenowanego na obrazach niejasnego pochodzenia. Mimo to nazywa się to fotografią.
W kontekście soft power to nie błąd, tylko mechanizm. Russkiy Mir, według polskiej Wikipedii i analiz Andisa Kudorsa publikowanych w Russian Analytical Digest, to narzędzie rosyjskiej dyplomacji kulturowej powołane dekretem Władimira Putina z 21 czerwca 2007 roku. W lipcu 2022 roku, w odpowiedzi na pełnoskalową inwazję na Ukrainę, Rada Unii Europejskiej objęła fundację sankcjami w ramach rozporządzenia wykonawczego (UE) 2022/1270, uzasadniając decyzję rolą fundacji w propagowaniu narracji prokremlowskich i wspieraniu aneksji Krymu. Mimo sankcji fundacja nadal funduje projekty kulturalne, w tym opisywany festiwal. Uniwersytet Edynburski, jak donosi Institute for European Integrity, w październiku 2022 roku odebrał honorowy stopień naukowy szefowi fundacji Wiaczesławowi Nikonowowi po nałożeniu na niego sankcji.
Polska perspektywa: opt-out, twórcy i sztuczna konkurencja
Kontrast z polskim środowiskiem twórczym jest wyraźny. 10 grudnia 2024 roku Stowarzyszenie Autorów ZAiKS ogłosiło zbiorowy opt-out wobec text and data mining (TDM), zastrzegając cały chroniony repertuar przed bezumownym wykorzystaniem do trenowania modeli AI. Dyrektor generalny ZAiKS Karol Kościński w rozmowie z „Rzeczpospolitą" porównał opt-out do tabliczki „Stop! To moja własność". W stanowisku Zarządu Stowarzyszenia z 11 czerwca 2024 roku czytamy, że bezumowne korzystanie z chronionych utworów to nieuczciwe pasożytnictwo na pracy twórców.
Skala obaw twórców jest znaczna. Według prognoz Międzynarodowej Konfederacji Związków Autorów i Kompozytorów (CISAC), które przytacza serwis cyfrowa.rp.pl, do 2028 roku twórcy muzyki mogą stracić niemal jedną czwartą przychodów z powodu generatywnej AI. Ten sam serwis informuje, że ponad 13 tysięcy muzyków, pisarzy i aktorów podpisało otwarty list sprzeciwu wobec wykorzystywania ich pracy do trenowania modeli. Polski ZAiKS jest częścią szerszego ruchu europejskich organizacji zbiorowego zarządzania, które — jak podaje sam ZAiKS — koordynują działania w ramach CISAC.
W tym samym czasie państwowa, sankcjonowana przez UE fundacja w Rosji prowadzi konkurs, który normalizuje obraz generatywny jako pełnoprawne medium dokumentacji kultury — i to wśród studentów dopiero uczących się rosyjskiego, dla których będzie to często pierwsze instytucjonalne zetknięcie z generatywką w roli „fotografa".
Czy to znaczy, że AI nie ma nic do roboty w refleksji nad kulturą? Nie. Generatywka może być narzędziem badawczym, edukacyjnym i twórczym — pod warunkiem, że nazwiemy ją po imieniu i nie udajemy, że obraz wygenerowany z promptu jest fotografią. Festiwal „Душа моя – Россия" robi dokładnie odwrotnie. I robi to w cieniu sankcyjnej fundacji, w tym samym roku, w którym polski ZAiKS musi zakładać tabliczki „Stop, to moja własność" na tysiącach utworów, żeby nie skończyły w darmowym treningowym datasecie.





