Przejdź do treści

Rok „otrzeźwienia” po boomie na AI. Samagalski: problemem nie są algorytmy, tylko dane i odpowiedzialność

Coraz więcej firm po pierwszej fali zachwytu nad AI przechodzi do „otrzeźwienia”. Tomasz Samagalski z Data Wizards mówi, że barierą są nie algorytmy, tylko dane, odpowiedzialność i przygotowanie ludzi. Rok 2026 ma być testem dojrzałości.

Rok „otrzeźwienia” po boomie na AI. Samagalski: problemem nie są algorytmy, tylko dane i odpowiedzialność

Po latach entuzjazmu wokół sztucznej inteligencji firmy coraz częściej przechodzą w tryb weryfikacji obietnic i porządkowania podstaw. Taki obraz wyłania się z komentarza Tomasza Samagalskiego, prezesa Data Wizards, który nazywa 2026 rokiem „otrzeźwienia” w podejściu do AI.

Samagalski przekonuje, że hamulcem nie jest dziś brak nowych modeli, tylko gotowość organizacyjna. „Problemem nie jest dziś brak algorytmów, ale brak gotowości organizacyjnej, jakości danych oraz jasnych zasad odpowiedzialności” – mówi. W jego ujęciu wiele zespołów używa generatywnej AI „obok systemu”, bez wspólnych zasad i bez możliwości rzetelnego mierzenia efektów, przez co trudno to później bezpiecznie skalować.

W przesłanej informacji prasowej mocno wybrzmiewa wątek danych, bo nawet najlepszy model ma być mało użyteczny, jeśli dane są niespójne, nieopisane lub nieaktualne. Autor opisuje, że firmy próbowały na zmianę centralizować i decentralizować zarządzanie danymi, a teraz częściej szukają podejścia mieszanego. „Centralizacja daje kontrolę, ale spowalnia reakcję na potrzeby biznesu. Decentralizacja daje szybkość, ale często prowadzi do duplikacji i braku spójności” – mówi Samagalski.

W materiale padają też hasła, które warto czytać jako kierunki, a nie gotowe recepty. To m.in. rosnące znaczenie mniejszych modeli uruchamianych lokalnie, przetwarzanie „na brzegu” systemów oraz agenci AI, którzy mają wykonywać zadania bardziej autonomicznie. Ten trend jest dziś mocno obecny w branżowych prognozach, ale w praktyce wciąż rozbija się o kontrolę jakości, nadzór i odpowiedzialność za decyzje podejmowane przez automaty.

Osobny wątek dotyczy regulacji. Samagalski wskazuje, że wraz z upowszechnieniem AI rośnie znaczenie zgodności i nadzoru, a w tle pojawia się m.in. unijny AI Act. To rozporządzenie (UE) 2024/1689 wprowadza zasady oparte na poziomach ryzyka i jest wdrażane etapami, więc dla wielu organizacji 2026 będzie ważnym momentem porządkowania procesów, dokumentacji i odpowiedzialności.

Wniosek, który zostaje po odjęciu warstwy publicystycznej, jest dość prosty. AI przestaje być gadżetem do pojedynczych zadań, a staje się elementem zarządzania firmą, co wymusza porządek w danych, jasne role i przygotowanie ludzi do nowego sposobu pracy. I dopiero wtedy, jak sugeruje autor, można sensownie ocenić, gdzie AI faktycznie poprawia wyniki, a gdzie tylko wygląda efektownie w prezentacji.

Szukaj na blogu