Polacy nie boją się, że AI zabierze im pracę. Bardziej martwi ich odpowiedzialność za jej błędy
Strach przed utratą pracy na rzecz sztucznej inteligencji w Polsce słabnie — boi się jej już tylko co dziesiąty pracownik. Rosną za to obawy innego rodzaju: o błędy AI i o to, kto za nie odpowie.

Obawa, że sztuczna inteligencja zastąpi pracownika, przestaje dominować w myśleniu Polaków o tej technologii. Jak wynika z badania WPP Media i Uniwersytetu Warszawskiego, lęku przed utratą zatrudnienia na rzecz AI doświadcza już tylko 13 proc. respondentów. W centrum uwagi stają inne ryzyka, bliższe codziennej pracy z narzędziem: błędy generowane przez AI (44 proc.) oraz możliwość wycieku danych (31 proc.). Co czwarty badany zwraca też uwagę, że korzystanie z AI może prowadzić do zaniku części kompetencji zawodowych.
To zmiana, która idzie w parze z rosnącym wykorzystaniem technologii. Według tego samego badania 71 proc. pracujących Polaków korzysta już w pracy z rozwiązań wspieranych przez AI, a 56 proc. testuje nowe narzędzia na własną rękę. Wśród pracowników biurowych z dużych miast odsetek użytkowników sięga 81 proc., z czego 45 proc. korzysta z AI co najmniej kilka razy w tygodniu. Sztuczna inteligencja wchodzi tu w konkretne zadania: analizę danych, podsumowania, raporty, pisanie wiadomości i porządkowanie informacji.
Jak komentuje Patryk Oleszczuk, ekspert technologiczny SaldeoSMART, upowszechnianie się nowej technologii zwykle przebiega tym samym torem — najpierw uwagę przyciągają możliwości i efektowne prognozy, potem użytkownicy dostrzegają ograniczenia. W przypadku AI są one konkretne: system potrafi się pomylić, oprzeć odpowiedź na niepełnych danych albo podać wynik, który wygląda wiarygodnie, lecz jest błędny. Zdaniem eksperta to, że pracownicy zaczynają te ryzyka dostrzegać, jest dobrym sygnałem — oznacza, że rynek przestaje traktować AI jak magiczną skrzynkę.
Wyraźnie widać to w branżach, w których pomyłka oznacza realne konsekwencje finansowe lub prawne. Jak podaje materiał za raportem Wolters Kluwer, 79 proc. przedstawicieli księgowości i kadr postrzega AI jako wsparcie dla specjalistów, a 63 proc. spodziewa się dzięki niej wzrostu efektywności. Entuzjazm nie jest jednak bezkrytyczny: aż 83 proc. badanych wskazuje ryzyko błędów generowanych przez systemy AI oraz związaną z nimi odpowiedzialność prawną, a ponad połowa zwraca uwagę na bezpieczeństwo danych i utratę kontroli nad informacjami.
W dalszej części materiał skręca w stronę konkretnego rozwiązania tego problemu — i tu trzeba zachować ostrożność. SaldeoSMART argumentuje, że w obszarach o niskiej tolerancji na błąd, takich jak finanse czy księgowość, ogólnodostępne duże modele językowe nie zawsze spełniają wymogi bezpieczeństwa i przewidywalności, więc rośnie rola mniejszych, wyspecjalizowanych narzędzi działających na zweryfikowanych danych i zamkniętych modeli, do których firmowe dane nie trafiają do publicznej sieci. Warto pamiętać, że to teza dostawcy dokładnie takiego rozwiązania: SaldeoSMART to platforma do automatyzacji procesów księgowych, więc diagnoza „potrzebujecie wyspecjalizowanego, zamkniętego narzędzia" prowadzi wprost do jego oferty. Sama obserwacja — że branże regulowane podchodzą do ogólnych modeli ostrożniej — jest jednak spójna z przytoczonymi danymi Wolters Kluwer.
Niezależnie od tego, czyje narzędzie miałoby ten problem rozwiązywać, kierunek z badań wyłania się dość czytelny. Polacy oswoili AI na tyle, że przestali widzieć w niej głównie zagrożenie dla etatu, a zaczęli pytać o jakość, bezpieczeństwo i odpowiedzialność. To pytania trudniejsze niż „czy AI zabierze mi pracę", bo nie znikają wraz z przyzwyczajeniem się do technologii.
Źródła: informacja prasowa SaldeoSMART / BrainSHARE IT





