Przejdź do treści

George R.R. Martin kontra OpenAI. Sąd w Nowym Jorku puszcza pozew dalej

George R.R. Martin kontra OpenAI. Sąd w Nowym Jorku puszcza pozew dalej

Sędzia federalny w Nowym Jorku nie odrzucił pozwu pisarzy przeciw OpenAI. W uzasadnieniu wskazał przykład tekstu ChatGPT naśladującego „Pieśń lodu i ognia”. Teraz sąd zbada, czy trening modeli na cudzych książkach mieści się w „fair use”.

Sąd nie rozstrzygnął jeszcze, czy trening modeli na książkach bez zgody mieści się w „fair use”. Odmówił jednak oddalenia kluczowej części pozwu dotyczącej tego, że output ChatGPT może być „zbyt podobny” do oryginalnych dzieł. W uzasadnieniu sędzia odwołał się do przykładów, gdzie ChatGPT tworzy kontynuację w realiach „Pieśni lodu i ognia”. – czytamy w materiałach prasowych i relacji branżowych.

Spór wchodzi w fazę dowodową. Możliwe będą pytania o to, na jakich zbiorach danych trenowano modele oraz czy kopiowanie całych książek do treningu było „transformacyjne” i proporcjonalne do celu. To istotne także dla innych spraw twórców i wydawców przeciw firmom AI – donosi The Hollywood Reporter i Publishers Weekly.

Czy zatem powstała „nowa część” „Gry o tron”? Nie. Nie ma „tajnej premiery” książki GRRM napisanej przez AI. Jest przykład wygenerowanego tekstu, który zdaniem pozywających dowodzi, że model „zna” utwory, bo był uczony na ich treści. Sędzia uznał, że to wystarczy, by iść dalej z procesem – relacjonują Business Insider i Courthouse News.

Jeśli sąd uzna, że sposób trenowania narusza prawa autorskie, firmy AI mogą zmienić zasady pozyskiwania danych i licencjonowania, a użytkownicy dostaną bardziej przejrzyste informacje o pochodzeniu treści. Jeśli obrona „fair use” się obroni, modele nadal będą rozwijane na szerokich zbiorach, ale z większym naciskiem na kontrolę wyjść, by nie kopiowały cudzych książek.

Szukaj na blogu