Przejdź do treści

Google może wprowadzić płatne AI w Chrome. Kod sugeruje subskrypcję

Google testuje agentów AI w Chrome. Z przecieku w kodzie wynika, że funkcja „actuation”, czyli wykonywanie działań w imieniu użytkownika, może wymagać płatnej subskrypcji. To sugeruje nowy model monetyzacji Gemini w przeglądarce.

Google może wprowadzić płatne AI w Chrome. Kod sugeruje subskrypcję

Google od miesięcy dokłada do Chrome kolejne funkcje oparte na Gemini, a teraz pojawił się sygnał, że część z nich może być płatna. Chodzi nie o zwykłe podsumowania czy odpowiedzi w bocznym panelu, tylko o „agentowe” działanie przeglądarki, czyli sytuację, w której AI potrafi wykonać zadanie na stronie za użytkownika.

Jak podaje BGR, analityk znany w społeczności przeglądarkowej jako Leopeva64 miał znaleźć w kodzie Chrome wskazówki, że agentowe możliwości będą „gated”, czyli przypisane do płatnych poziomów dostępu. W przytoczonym wpisie kluczowe jest słowo „actuation”, rozumiane jako zdolność AI do wykonywania akcji w imieniu użytkownika, a nie tylko udzielania odpowiedzi. Według tej informacji „actuation” ma wymagać płatnej subskrypcji, przynajmniej na starcie.

To pasuje do tego, co Google zapowiadało oficjalnie wcześniej, choć bez mówienia wprost o opłatach. We wrześniu 2025 roku firma pisała na swoim blogu, że „w nadchodzących miesiącach” Gemini w Chrome dostanie funkcje agentowe i ma „ogarniać” żmudne zadania, np. rezerwacje czy zakupy, z możliwością zatrzymania w dowolnym momencie.

Wątek płatności wygląda też spójnie z tym, jak Google pakuje dziś dostęp do części funkcji AI w abonament. Na stronie planów Google AI Pro i Google AI Ultra widać, że „Gemini in Chrome (early access)” jest elementem płatnego pakietu, a w USA ceny tych poziomów to odpowiednio 19,99 dol. miesięcznie (Pro) i 249,99 dol. miesięcznie (Ultra). To nie przesądza, jak będzie w Polsce i w jakiej formie, ale pokazuje kierunek: Chrome jako kanał dystrybucji „premium AI”.

Jeśli „actuation” faktycznie trafi za paywalla, Google będzie musiało bardzo uważać na zaufanie i bezpieczeństwo. I tu kolejna poszlaka: TechCrunch opisywał w grudniu 2025 roku, że Google przygotowuje dla agentowych funkcji w Chrome mechanizmy kontroli i zgody użytkownika, w tym ograniczanie, co model „widzi” oraz proszenie o potwierdzenie przy wrażliwych akcjach (np. zakupach czy wejściu na strony z danymi finansowymi).

Na razie to wciąż przeciek z kodu, a nie ogłoszenie produktu. W praktyce najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że Chrome pozostanie darmowe, ale „agentowe” funkcje wykonujące działania na stronach mogą być początkowo dodatkiem dla subskrybentów. Z czasem, gdy koszty spadną i rozwiązania dojrzeją, część funkcji może zostać udostępniona szerzej, co sugerują też media opisujące ten trop.

Szukaj na blogu