Emocjonalne uzależnienie od ChatGPT? OpenAI pierwszy raz pokazuje skalę problemu
Październik 2025 przyniósł jeden z ważniejszych dokumentów w historii generatywnej sztucznej inteligencji. OpenAI opublikowało raport opisujący, jak często w rozmowach z ChatGPT pojawiają się tematy samobójstwa, poważnych kryzysów psychicznych oraz niezdrowego emocjonalnego przywiązania do bota.

Po raz pierwszy firma wprost przyznała, że skala takich interakcji jest na tyle duża, że trzeba zmienić sposób działania modelu.
W materiale OpenAI opisuje współpracę z ekspertami zdrowia psychicznego z wielu krajów. Celem było lepsze rozumienie trzech obszarów ryzyka, które najczęściej pojawiają się w rozmowach z chatbotem: poważne zaburzenia psychiczne, myśli samobójcze oraz nadmierne poleganie na sztucznej inteligencji w sferze emocji. Firma podkreśla, że w skali procentowej takie przypadki są rzadkie, ale przy setkach milionów użytkowników tygodniowo nawet ułamki procenta przekładają się na setki tysięcy osób.
OpenAI wprowadziło taksonomię, która pozwala klasyfikować rozmowy według trzech kluczowych kategorii. Pierwsza to psychosis i mania – wypowiedzi sugerujące psychozę, urojenia lub epizody maniakalne. Druga dotyczy samookaleczenia i samobójstwa, czyli sytuacji, gdy użytkownik mówi o chęci zrobienia sobie krzywdy albo planowaniu próby samobójczej. Trzecia kategoria to emotional reliance on AI, czyli emocjonalne poleganie na sztucznej inteligencji, gdy relacja z chatbotem zaczyna zastępować realne relacje z ludźmi.
W raporcie znajdziemy szacunki procentowe, a nie surowe liczby. Niewielki odsetek użytkowników tygodniowo może wykazywać oznaki poważnego kryzysu związanego z psychozą lub manią. Trochę większy odsetek prowadzi rozmowy, w których pojawiają się sygnały planowania samobójstwa lub zamiaru jego popełnienia. Podobna grupa zdradza niepokojący poziom emocjonalnego przywiązania do bota. W połączeniu z informacją o setkach milionów aktywnych użytkowników tygodniowo mówimy jednak o setkach tysięcy albo nawet milionach osób, które dotykają tych tematów właśnie w rozmowie z chatbotem.
Raport nie kończy się na statystykach. OpenAI opisuje także, jak modyfikuje zachowanie ChatGPT w trudnych rozmowach. Model ma wyraźnie zaznaczać swoje ograniczenia, przypominać, że nie prowadzi terapii i nie zastępuje lekarza ani psychoterapeuty. W sytuacjach kryzysowych ChatGPT ma proponować kontakt z profesjonalną pomocą, podawać numery i linki do linii wsparcia oraz zachęcać do rozmowy z rodziną i przyjaciółmi. Zmienia się też styl językowy – nadal empatyczny, ale mniej „osobisty”, by nie pogłębiać wrażenia, że po drugiej stronie siedzi bliska osoba.
Z raportu płynie kilka prostych wniosków dla użytkowników. Chatbot nie jest neutralnym notesem, lecz narzędziem zaprojektowanym tak, by odpowiadać po ludzku i budować wrażenie rozmowy. To pomaga, ale zwiększa ryzyko, że zaczniemy traktować go jak zastępstwo relacji z ludźmi. Jeśli najtrudniejsze emocje omawiacie wyłącznie z botem, a przed bliskimi milczycie, to ważny sygnał ostrzegawczy.
Osobnym tematem są dzieci i nastolatki, dla których intensywna relacja z chatbotem może być szczególnie ryzykowna. OpenAI deklaruje prace nad lepszym rozpoznawaniem wieku, dodatkowymi filtrami i kontrolą rodzicielską, ale raport pokazuje jasno jedno: sztuczna inteligencja nie zastąpi kontaktu z drugim człowiekiem, rozmowy z bliskimi ani profesjonalnej pomocy w kryzysie.





