Dzieci i AI: ChatGPT to tylko wierzchołek. Reszty w statystykach nie widać
Z ChatGPT zetknęło się 43 proc. dzieci w wieku 7–14 lat. Ale, jak pokazuje raport „Internet dzieci 2026", to tylko najbardziej widoczny fragment zjawiska. AI jest dziś w treściach, wyszukiwarce i komunikatorach — często niezauważona.

Debata o dzieciach i sztucznej inteligencji sprowadza się zwykle do jednego pytania: ile z nich używa ChatGPT. Odpowiedź daje raport „Internet dzieci 2026" — 43 proc. dzieci w wieku 7–14 lat korzystało z niego przynajmniej raz w miesiącu, licząc aplikację i stronę. Wśród samych dzieci korzystających z internetu to ponad połowa. Codziennie sięga po niego 15 proc., a za regularnych użytkowników można uznać 18 proc. badanej grupy. Dominuje aplikacja mobilna, nie przeglądarka.
Tyle że, jak zwraca uwagę Jadwiga Przewłocka z Gemiusa, ChatGPT jest tu tylko najbardziej widocznym przejawem czegoś szerszego. I to jest sedno raportu.
Bo AI siedzi już w treściach, które dzieci oglądają codziennie. Media społecznościowe i serwisy wideo — czyli to, na czym najmłodsi spędzają większość czasu online — są pełne niskiej jakości materiałów generowanych przez AI. Branża ma na to nazwę: AI slop, czyli cyfrowa papka. Nikt tego nie uruchamia świadomie. To po prostu leci na ekranie.
Podobnie z aplikacjami kreatywnymi. CapCut, popularny edytor wideo korzystający z rozwiązań AI, ma wśród dzieci 7–14 lat 23 proc. zasięgu. Dziecko obrabia filmik i używa AI, nie myśląc o tym w tych kategoriach. Ta sama historia dotyczy wyszukiwania — generatywne odpowiedzi w Google pojawiają się nad wynikami, czy ktoś ich chce, czy nie.
Najciekawszy wątek dotyczy jednak relacji. Aplikacje typu „AI companion", stworzone wprost do rozmów i budowania więzi z chatbotem, pozostają niszowe — aktywnie korzysta z nich około 2 proc. dzieci. Ale funkcje AI weszły do komunikatorów, z których dzieci korzystają na co dzień. W WhatsAppie czy Messengerze czat z botem pojawia się na tej samej liście co rozmowy z rodziną i znajomymi. A z tych aplikacji regularnie korzysta około 2 mln dzieci w wieku 7–14 lat.
Autorzy przypominają przy okazji rzecz, która w tym kontekście brzmi mocno: zgodnie z regulaminami te komunikatory są przeznaczone dla osób od 13. roku życia.
Zmiana, którą raport opisuje, jest więc jakościowa, nie ilościowa. Jeszcze niedawno kontakt z AI wymagał świadomego wejścia do konkretnej aplikacji — dziecko szło do ChatGPT, żeby o coś zapytać. Dziś AI jest po prostu warstwą środowiska, w którym dzieci się uczą, komunikują i spędzają czas. Nie trzeba jej szukać. Ona już tam jest.
O wiarygodności danych warto powiedzieć osobno, bo wypada tu lepiej niż w większości raportów o AI. Źródłem jest badanie Mediapanel — standard pomiaru internetu w Polsce, realizowany przez Gemius na zlecenie Polskich Badań Internetu. To pomiar realnego ruchu, a nie ankieta z deklaracjami. Sam projekt „Internet dzieci" prowadzą od 2024 roku cztery podmioty: Instytut Cyfrowego Obywatelstwa, PBI, Gemius i Państwowa Komisja ds. przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich. To nie jest materiał firmy sprzedającej rozwiązanie problemu, który opisuje.
Źródła: informacja prasowa Gemius i Polskich Badań Internetu





