„AI brakuje człowieczeństwa”. DiCaprio: treści z AI szybko znikają w szumie sieci
W wywiadzie dla „Time” Leonardo DiCaprio mówi, że AI może pomagać twórcom, ale bez człowieka u podstaw nie jest sztuką. Nawet błyskotliwe „mashupy” mają chwilę sławy i szybko giną w internetowym szumie.

Leonardo DiCaprio zabrał głos w dyskusji o tym, co sztuczna inteligencja wnosi do kultury i czego jego zdaniem nigdy nie „dowozi”. W rozmowie z tygodnikiem „Time”, który wyróżnił go tytułem Entertainer of the Year 2025, aktor mówi, że AI może być użytecznym narzędziem, ale tylko jako dodatek do pracy człowieka.
Jak czytamy w „Time”, DiCaprio widzi w AI potencjał jako „enhancement tool” dla młodych filmowców, którzy dzięki technologii mogą zrealizować rzeczy dotąd trudne albo zbyt drogie. Jednocześnie zaznacza, że martwi go ryzyko utraty pracy przez doświadczonych ludzi z branży.
Najmocniejsza teza dotyczy jednak tego, czy treści generowane przez AI da się w ogóle uznać za sztukę. DiCaprio przekonuje, że coś, co ma być „autentycznie” odbierane jako sztuka, musi „pochodzić od człowieka”. W rozmowie podaje przykład internetowych przeróbek i mashupów muzycznych tworzonych przez AI, które potrafią zachwycić przez chwilę, ale potem „rozpływają się” w strumieniu kolejnych treści. W jego ujęciu problemem jest brak zakotwiczenia i brak tego, co nazywa wprost „człowieczeństwem” („There’s no humanity to it”).
To ciekawy głos w szerszym sporze, który z jednej strony dotyczy praw twórców i wpływu AI na rynek pracy, a z drugiej tego, czy „wzruszenie” albo „pamięć kulturowa” dają się w ogóle wyprodukować bez ludzkiego doświadczenia. DiCaprio nie odrzuca technologii w całości, ale stawia twardą granicę: bez człowieka w centrum AI pozostaje efektem, który robi wrażenie krótko i nie zostaje z nami na dłużej.





