Agenci AI mogą zatkać firmowe sieci. Cisco wskazuje wąskie gardło, o którym się nie mówi
Agenci AI działają z prędkością maszyn i zalewają firmowe sieci ruchem, do jakiego nie były projektowane. Z badania Cisco wynika, że w ciągu dwóch lat większość przedsiębiorstw dobije do granic przepustowości. To diagnoza producenta sprzętu sieciowego — ale mechanizm jest realny.

Dyskusja o infrastrukturze pod sztuczną inteligencję kręci się zwykle wokół mocy obliczeniowej — kart graficznych, centrów danych, prądu. Cisco zwraca uwagę na element, który w tej rozmowie ginie, a może okazać się równie krytyczny: zwykłą firmową sieć. Z badania, które koncern przeprowadził z firmą Foundry, wynika, że ruch sieciowy generowany przez rozwiązania AI wzrośnie w ciągu trzech lat trzykrotnie, a w organizacjach najbardziej zaawansowanych we wdrażaniu AI — o ponad 235 proc.
Zanim przejdziemy do liczb, zastrzeżenie, które trzeba postawić wprost. To badanie Cisco — firmy, która sprzedaje przełączniki, routery, sprzęt Wi-Fi i rozwiązania bezpieczeństwa sieciowego. Teza „wasze sieci nie wytrzymają AI, trzeba je zmodernizować" prowadzi więc dokładnie do tego, co Cisco ma w ofercie. Konflikt interesów jest tu strukturalny, nie poboczny. Same dane pochodzą jednak z sporego badania — 3472 liderów IT z pięciu regionów świata, w organizacjach zatrudniających ponad 500 osób — i mechanizm, który opisują, jest jak najbardziej realny. Warto więc oddzielić rzetelną diagnozę techniczną od handlowej puenty.
Sedno problemu daje się wyjaśnić prościej, niż brzmi w komunikacie. W tradycyjnej sieci firmowej dominuje ruch, który fachowcy nazywają „north-south" — użytkownik siedzi przy komputerze i łączy się z aplikacją albo serwerem. Jest przewidywalny: człowiek klika, czeka, czyta. Agenci AI działają inaczej. Pracują z prędkością maszyny i w kilka sekund potrafią odpalić dziesiątki wywołań API, zapytań do baz danych i procesów wnioskowania modelu. Co więcej, generują głównie ruch „east-west" — czyli komunikację między maszynami, serwerami i aplikacjami wewnątrz samej organizacji. Jak ujął to jeden z cytowanych w badaniu dyrektorów, sieci projektuje się pod ruch przewidywalny, a tu nagle trzy agenty AI próbują naraz gadać ze sobą, żeby rozwiązać jeden problem. Stare sieci biurowe po prostu nie były pod to budowane.
To rodzi konkretne skutki, bo aplikacje oparte na AI są na jakość sieci wrażliwsze niż klasyczne systemy. Organizacje zaawansowane we wdrożeniach wskazują, że AI mocniej cierpi na problemy z niezawodnością i dostępnością sieci (80 proc.), przepustowością (75 proc.), opóźnieniami (71 proc.) i utratą pakietów (62 proc.). Innymi słowy — agent, który się zawiesza na wolnej albo niestabilnej sieci, przestaje dawać obiecane korzyści.
"AI Eksploracja"
To jest link afiliacyjny. Kupując za jego pomocą, wspieracie rozwój bloga, a cena dla Was pozostaje bez zmian.
Sprawdź cenęStąd najczęściej powtarzana w badaniu przestroga o czasie. 73 proc. respondentów twierdzi, że ich sieci kampusowe i oddziałowe już osiągnęły albo osiągną granice przepustowości w ciągu najbliższych 24 miesięcy. Mniej niż jedna trzecia najbardziej zaawansowanych firm uważa swoją infrastrukturę za w pełni gotową na prognozowany wzrost, a łącznie 76 proc. przyznaje, że modernizacja będzie konieczna. Ciekawie wypada tu jedno napięcie: trzech na czterech liderów IT bardziej ufa strategii AI swojej organizacji niż zdolności obecnej sieci do jej udźwignięcia. Ambicje wyprzedziły infrastrukturę. Szczególnym wąskim gardłem okazuje się Wi-Fi — ponad połowa badanych wskazuje je jako element najmocniej obciążany rosnącymi wymaganiami AI.
Do tego dochodzi bezpieczeństwo, i to wątek, który wykracza poza samą wydajność. 92 proc. respondentów przyznaje, że ma trudność z nadążaniem za nowymi zagrożeniami, a 90 proc. deklaruje, że wykorzystanie AI już doprowadziło u nich do jakichś negatywnych skutków w obszarze cyberbezpieczeństwa. Problem jest po części pochodną tego samego ruchu east-west: tradycyjne narzędzia monitorowania słabo sobie radzą z tą dynamiczną, nieregularną komunikacją między maszynami, więc rośnie liczba miejsc, których nikt dobrze nie widzi. Jak powiedział jeden z badanych, dyrektor IT w brytyjskiej instytucji edukacyjnej, na razie chodzi głównie o to, żeby za zmianami nadążyć — i ten niepokojący stan potrwa jeszcze rok, dwa.
Jest jednak w tych danych coś, co Cisco chętnie pomija, a co warto dopowiedzieć. 91 proc. respondentów wskazuje ograniczenia budżetowe jako jedną z głównych przeszkód w modernizacji sieci. Czyli firmy słyszą, że muszą inwestować, ale niekoniecznie mają z czego — a badanie sponsorowane przez dostawcę sprzętu z natury nie rozstrzyga, ile z tej „konieczności" wynika z realnej potrzeby, a ile z tego, komu zależy na nowym zamówieniu. To nie znaczy, że problem jest zmyślony. Znaczy, że przy takich materiałach rozsądnie jest samemu ocenić, czy własna sieć rzeczywiście jęczy pod obciążeniem AI — zanim uzna się modernizację za pilną.
Źródła: materiał prasowy Cisco





