Polacy w czołówce światowego turnieju robotów humanoidalnych. Uczyli AI walczyć w ringu
Polski zespół Brave Mind Fighters zajął 4. miejsce w globalnych eliminacjach turnieju robotów humanoidalnych organizowanego przez EngineAI. Wśród ponad 200 drużyn z całego świata był najlepszy z Europy.

Zespół Brave Mind Fighters zajął 4. miejsce w eliminacjach turnieju treningu robotów humanoidalnych, który organizuje chińska firma EngineAI z Shenzhen. Zgłosiło się ponad 200 drużyn z całego świata. Polacy byli wśród nich najwyżej sklasyfikowanym zespołem z Europy. Chodziło o wytrenowanie modeli AI sterujących robotem, który wyprowadza serie ciosów w pokazowej walce na ringu.
Nie oceniano samego filmu z ruchami robota. Organizator uruchamiał przesłane rozwiązania u siebie, w środowisku symulacyjnym, i sprawdzał ich stabilność oraz to, czy da się je odtworzyć. Trzeba więc było dostarczyć nie tylko sprawne sterowanie, ale i porządnie ułożony proces inżynieryjny.
Robot turniejowy, model T800 EngineAI, mierzy 173 cm i waży około 80 kg. Arkadiusz Cybulski, menedżer zespołu, zwraca uwagę, że w takich zawodach zwykle występują konstrukcje mniejsze, sylwetką bliższe nastolatkowi.
Najciekawszy jest sposób uczenia. W klasycznym programowaniu inżynier z góry ustala, pod jakim kątem i z jaką prędkością ma się poruszyć każdy silnik w stawie robota. Taki ruch sprawdza się głównie w idealnych, przewidzianych z góry warunkach. Zespół poszedł inną drogą, w stronę uczenia ze wzmocnieniem, czyli reinforcement learning. Jak tłumaczy Piotr Gerke, lider techniczny, określa się pożądany efekt, a potem odpala ponad 8 tys. równoległych prób w symulacji. Model dostaje nagrodę za dobry ruch, karę za utratę równowagi, drgania czy upadek, i sam dochodzi do tego, jak sterować silnikami.
Zaczynało się od nagrania i analizy ruchu człowieka. Materiałem odniesienia były ruchy aktora i kaskadera Tomasza Koszańskiego. Potem powstawał cyfrowy szkielet, dopasowywany do budowy robota, tak żeby ten przy ciosie utrzymał równowagę: odpowiednio ustawił nogi, obrócił biodra, przeniósł ciężar ciała.
Ta sama metoda działa poza ringiem. Zespół wskazuje przemysł, logistykę i magazyny, gdzie dokłada się modele przekładające obraz na ruch. Robot widzi paczkę w danym kolorze i odkłada ją do właściwego boksu.
Kolejny etap odbędzie się w sierpniu w Shenzhen. Dopiero wtedy rozwiązanie trafi z symulacji na fizycznego robota. To, jak zaznacza Cybulski, najtrudniejszy moment, w robotyce nazywany problemem sim-to-real, bo zachowanie wyćwiczone w symulacji nie zawsze przenosi się na rzeczywistość. Do tego etapu awansowały 32 zespoły. Drużyna szuka sponsora, który sfinansuje wyjazd do Chin.
Źródła: materiał prasowy zespołu Brave Mind Fighters z 27 lipca 2026 r. (komentarze: Arkadiusz Cybulski, menedżer zespołu; Piotr Gerke, lider techniczny).





