Atlas od OpenAI ma zastąpić tradycyjny system operacyjny. Eksperci ostrzegają

OpenAI pokazało Atlas — przeglądarkę, która ma sterować całym komputerem za pomocą poleceń tekstowych i głosowych. Eksperci Check Point ostrzegają, że to rewolucja pełna ryzyka: AI zyskuje dostęp do wszystkiego, łącznie z pocztą i danymi finansowymi.
OpenAI zaprezentowało Atlas — eksperymentalną przeglądarkę opartą na sztucznej inteligencji. Dla ekspertów to moment przełomowy, bo Atlas ma nie tylko służyć do surfowania po internecie, lecz stać się centrum dowodzenia całym komputerem. Zamiast klikać w ikony czy uruchamiać aplikacje, użytkownik ma po prostu powiedzieć, czego potrzebuje. AI zrozumie kontekst, przeszuka lokalne i internetowe zasoby, a następnie wykona zadanie. To pierwszy krok w stronę tzw. AI-native computing, czyli środowiska, w którym sztuczna inteligencja przejmuje rolę systemu operacyjnego.
Eksperci firmy Check Point ostrzegają jednak, że za tą innowacją kryją się poważne zagrożenia. Jak podkreśla Wojciech Głażewski, dyrektor polskiego oddziału Check Point Software, narzędzia takie jak Atlas gromadzą ogromne ilości danych osobistych — od informacji zdrowotnych, przez dokumenty finansowe, po dane firmowe. Im częściej korzystamy z przeglądarki sterowanej przez AI, tym większe ryzyko, że te dane trafią w niepowołane ręce. W najgorszym scenariuszu mogą zostać wykorzystane do kradzieży tożsamości, wyłudzeń lub niechcianego profilowania użytkowników.
Jak tłumaczy Oded Vanunu, szef działu badań nad podatnościami produktów w Check Point Software, przeglądarki AI znacząco rozszerzają powierzchnię ataku dla cyberprzestępców. Sztuczna inteligencja działa z uprawnieniami użytkownika i ma dostęp do wszystkiego: poczty, bankowości, dokumentów, danych zdrowotnych i systemów firmowych. Wystarczy jedno złośliwe okno przeglądarki lub fałszywa strona, by przejąć dostęp do kluczowych informacji.
Szczególnie groźnym zjawiskiem są tzw. niewidzialne polecenia, czyli indirect prompt injection. To technika, w której hakerzy ukrywają instrukcje w treści stron w sposób niezauważalny dla człowieka, ale zrozumiały dla AI. Przeglądarka odczytuje te ukryte fragmenty jak komendy użytkownika i może wykonać nieautoryzowane działania. W efekcie użytkownik nie musi nawet kliknąć w złośliwy link — wystarczy, że odwiedzi odpowiednio spreparowaną stronę.
Atlas, aby działać skutecznie, potrzebuje szerokiego dostępu do kontekstu — historii przeglądania, danych logowania, dokumentów, korespondencji, a nawet sposobu poruszania się po systemie. To powoduje, że każda aktywność online staje się częścią ogromnej infrastruktury danych. Z jednej strony daje to ogromną wygodę, z drugiej otwiera drzwi do masowego śledzenia i ryzyka wycieku informacji.
Oded Vanunu zwraca uwagę, że transformacja w stronę systemów AI już trwa i nie chodzi o to, czy się wydarzy, ale czy uda się ją zabezpieczyć na czas. Ekspert apeluje, by stosować zasadę bezpieczeństwa „by design” — czyli wbudowywać ochronę już na etapie projektowania. Proponuje między innymi izolowanie komponentów AI od treści stron internetowych, wymóg zatwierdzania przez użytkownika każdej wrażliwej operacji i dokładną kontrolę dostępu do danych.
Nowa generacja przeglądarek, takich jak Atlas, niesie ogromne możliwości, ale też poważne zagrożenia. Jeśli branża nie zdoła wprowadzić skutecznych zabezpieczeń, systemy AI mogą stać się najgroźniejszym narzędziem w rękach cyberprzestępców. Najbliższe dwa lata będą kluczowe: albo powstaną bezpieczne fundamenty dla AI-native computing, albo staniemy przed największym kryzysem prywatności w historii technologii.





