AI w szkołach może osłabiać samodzielność uczniów. Badacze ostrzegają przed „poznawczym skrótem”
Coraz więcej badań pokazuje, że AI w edukacji nie tylko pomaga, ale też może osłabiać samodzielność, sprawczość i nawyk krytycznego myślenia uczniów.

Sztuczna inteligencja coraz śmielej wchodzi do szkół i na uczelnie, ale badacze zaczynają zwracać uwagę nie tylko na jej potencjał, lecz także na koszty uboczne. W najnowszych opracowaniach pojawia się obawa, że zbyt bezrefleksyjne korzystanie z modeli generatywnych może prowadzić do tzw. poznawczego skrótu. Uczeń szybciej dostaje odpowiedź, ale rzadziej przechodzi cały proces dochodzenia do niej samodzielnie.
Autorzy marcowego raportu „Artificial intelligence, cognitive offloading and implications for education”, przygotowanego przez University of Technology Sydney w ramach Network for Quality Digital Education, ostrzegają przed ryzykiem nadmiernego „cognitive offloading”, czyli przerzucania wysiłku myślowego na narzędzia AI. W praktyce może to osłabiać część kompetencji potrzebnych do uczenia się, rozumienia, refleksji i samodzielnego rozwiązywania problemów.
To ważna zmiana perspektywy. Jeszcze niedawno dyskusja skupiała się głównie na tym, czy ChatGPT i podobne narzędzia pomagają odrabiać zadania. Dziś coraz częściej pada pytanie, jak korzystać z AI, żeby nie wychować pokolenia, które świetnie umie generować odpowiedzi, ale gorzej radzi sobie z analizą, argumentacją i samodzielnym myśleniem.
W praktyce nie chodzi o prosty zakaz. Coraz więcej ekspertów przekonuje, że AI powinna być traktowana jako narzędzie wspierające myślenie, a nie zastępujące myślenie. To oznacza potrzebę budowania nowych zasad pracy w szkołach i na uczelniach, od sposobu zadawania prac po ocenianie procesu dochodzenia do odpowiedzi. Bez tego AI może okazać się wygodnym wsparciem, ale też cichym wrogiem samodzielności.
Źródło badania: University of Technology Sydney, raport „Artificial intelligence, cognitive offloading and implications for education” z marca 2026.





