AI a rynek pracy. Dlaczego Polska jest relatywnie mniej narażona
Niemcy, Hiszpania, Włochy i Polska są relatywnie mniej narażone na gwałtowną redukcję miejsc pracy, ponieważ w tych gospodarkach kapitał trwały i praca częściej się uzupełniają.

Allianz Trade analizuje możliwe skutki agentowej sztucznej inteligencji, która potrafi samodzielnie wykonywać złożone zadania. Wnioski: skala zmian na rynku pracy może przypominać wcześniejsze rewolucje technologiczne, choć Polska — na tle części Europy — jest mniej narażona na szybkie redukcje etatów. Najsilniej ryzyko substytucji widać przy inwestycjach w oprogramowanie.
Allianz Trade opisuje agentową sztuczną inteligencję jako systemy zdolne do samodzielnego podejmowania decyzji i realizacji złożonych, wieloetapowych zadań. To krok dalej niż klasyczne LLM oraz automatyzacja procesów, bo takie systemy działają w trybie zadaniowym i adaptacyjnym. W ujęciu makro może to istotnie zmienić organizację pracy w wielu sektorach.
Według wstępnych szacunków z materiału prasowego nawet 60 procent miejsc pracy w gospodarkach rozwiniętych i 40 procent globalnego zatrudnienia jest narażone na redukcję lub automatyzację w związku z upowszechnieniem bardziej zaawansowanej AI. Wartości te mają charakter orientacyjny, ale wskazują na skalę potencjalnych przetasowań.
Autorzy analizy zwracają uwagę na duże rozbieżności w globalnych estymacjach korzyści gospodarczych. Szacunki wpływu agentowej AI na PKB i produktywność wahają się od 2,6 do 4,4 bln USD rocznie w horyzoncie dwóch do pięciu lat. Jednocześnie podkreślają koszty zewnętrzne: rosnącą intensywność wykorzystania kapitału, energii i wody oraz presję na infrastrukturę centrów danych. W komunikacie pada teza, że te koszty rosną ponad 2,4-krotnie rok do roku.
Kluczowe wnioski sektorowe dotyczą zależności między inwestycjami a popytem na pracę. Nakłady brutto na środki trwałe są w analizie dodatnio skorelowane z zatrudnieniem, co oznacza, że wzrost inwestycji w „twardy” kapitał zwykle zwiększa popyt na pracę. Odwrotny efekt pojawia się przy inwestycjach w oprogramowanie: wzrost nakładów o 1 procent wiąże się ze spadkiem zatrudnienia o 0,22–0,29 procent w przekroju krajów i branż, a najsilniejsze spadki raport wskazuje w finansach i nieruchomościach. Dla nakładów na badania i rozwój efekt substytucyjny jest słabszy i bywa statystycznie nieistotny w części gospodarek.
Na poziomie krajów Allianz Trade wskazuje, że Niemcy, Hiszpania, Włochy i Polska są relatywnie mniej narażone na gwałtowną redukcję miejsc pracy, ponieważ w tych gospodarkach kapitał trwały i praca częściej się uzupełniają. Najsilniejszą negatywną zależność zatrudnienia od inwestycji w oprogramowanie raport odnotowuje w sektorach finansowym, nieruchomości i ICT. Struktura produkcji i profil inwestycji mają więc znaczenie dla skali ryzyka.
W części dotyczącej polityk publicznych dokument sugeruje rozwiązania osłonowe i rozwojowe, takie jak powszechne programy reskillingu i upskillingu czy mechanizmy dzielenia się korzyściami z AI, włącznie z rozważeniem instrumentów dochodowych i podatkowych. To katalog kierunków, a nie gotowa recepta do zastosowania w każdym kraju.
Co to znaczy dla Polski
Wnioski z dokumentu są ostrożne, ale konsekwentne: na tle części Europy Polska może doświadczać mniejszej presji na szybkie redukcje zatrudnienia wynikające z automatyzacji, zwłaszcza tam, gdzie inwestycje kapitałowe i praca wzajemnie się wzmacniają. Jednocześnie wzrost inwestycji w oprogramowanie może w wielu branżach obniżać popyt na pracę, co będzie wymagało przemodelowania części zadań i kompetencji.
Głos z raportu
„Agentowa sztuczna inteligencja może w większym stopniu niż wcześniejsze fale technologii zastępować zadania poznawcze i wieloetapowe” — podsumowują autorzy analizy, zestawiając potencjał produktywności z ryzykami społecznymi i środowiskowymi. W ich ocenie tempo i skala zmian mogą przypominać historyczne przełomy technologiczne.
Wnioski dla przeciętnego użytkownika
Po pierwsze, czeka nas więcej usług „od kuchni” wspieranych przez AI. Dla konsumenta będzie to często niewidoczne, ale odczuwalne: krótszy czas obsługi, większa dostępność online, szybsze decyzje kredytowe czy dokładniejsze oferty, bo część kroków zrobi system. To efekt większej automatyzacji procesów po stronie firm. Te zmiany raport uznaje za realne, choć nie przesądza w jakim tempie się wydarzą.
Po drugie, część zawodów i zadań będzie się zmieniać. Jeśli pracujesz w usługach finansowych, nieruchomościach lub ICT, presja automatyzacji może rosnąć wraz z inwestycjami w oprogramowanie. Z perspektywy konsumenta oznacza to, że interakcja z instytucjami publicznymi czy firmami coraz częściej będzie przebiegała cyfrowo i automatycznie, co przyspieszy sprawy, ale zmniejszy dostęp do „żywego” kontaktu w niektórych kanałach.
Po trzecie, rachunek za AI nie kończy się na wygodzie. W materiale podkreślono rosnące koszty energii i infrastruktury centrów danych. To nie jest bezpośrednia opłata na paragonie, ale może wpływać na ceny usług w dłuższym okresie, zwłaszcza tam, gdzie koszty IT są dużą częścią działalności.
Po czwarte, znaczenie ma edukacja cyfrowa. Dokument kładzie nacisk na przekwalifikowanie i uzupełnianie kompetencji. Dla przeciętnego użytkownika oznacza to praktyczną radę: śledzić podstawy pracy z narzędziami AI i automatyzacji, bo nawet w zawodach konsumenckich kontakt z takimi systemami będzie coraz częstszy.
Metodologiczne zastrzeżenie
To materiał o charakterze analitycznym z wnioskami makro i sektorowymi. Nie jest prognozą dla poszczególnych firm ani poradą inwestycyjną. Wskazane wartości (np. skala wpływu na miejsca pracy czy widełki korzyści gospodarczych) są szacunkami wrażliwymi na założenia i różnią się między krajami oraz branżami.
Źródło: Allianz Trade, „Autonomiczna gospodarka z AI — polskie miejsca pracy mniej zagrożone”, 30 września 2025 r.





