Przejdź do treści

AI miało skracać pracę. Badania pokazują coś odwrotnego

Nowe analizy opisane przez „Harvard Business Review” sugerują, że sztuczna inteligencja nie tylko nie skraca dnia pracy, ale często go wydłuża. U części użytkowników pojawia się nawet zjawisko określane jako „AI brain fry”, czyli przeciążenie poznawcze wynikające z ciągłej pracy z narzędziami AI.

AI miało skracać pracę. Badania pokazują coś odwrotnego

Przez ostatnie dwa lata sztuczna inteligencja była sprzedawana firmom jako technologia, która ma skrócić czas pracy i zdjąć z ludzi część obowiązków. Najnowsze analizy sugerują jednak, że w praktyce bywa odwrotnie. Zamiast odciążać pracowników, AI często prowadzi do intensyfikacji pracy i przeciążenia uwagi.

Takie wnioski pojawiają się w tekście opublikowanym na początku marca 2026 r. w „Harvard Business Review”. Autorzy opisują zjawisko określane jako „AI brain fry”. Termin odnosi się do stanu psychicznego zmęczenia wynikającego z nadmiernego korzystania z narzędzi AI lub z konieczności ciągłego kontrolowania ich pracy.

Wśród najczęściej wskazywanych objawów pojawiają się problemy z koncentracją, spowolnienie podejmowania decyzji, poczucie mentalnej mgły oraz bóle głowy. Badacze zwracają uwagę, że nie chodzi wyłącznie o liczbę godzin spędzanych przy komputerze. Kluczowy jest rodzaj wysiłku poznawczego, jaki pojawia się przy pracy z generatywną AI.

Człowiek coraz rzadziej wykonuje zadanie od początku do końca samodzielnie. Zamiast tego nadzoruje strumień odpowiedzi generowanych przez modele, porównuje wersje, poprawia je i decyduje, czy można je zaakceptować. Ten proces, choć często szybszy niż tradycyjna praca, generuje inny typ obciążenia umysłowego.

Autorzy tekstu HBR powołują się na badanie przeprowadzone w styczniu 2026 r. wśród 1488 pełnoetatowych pracowników w Stanach Zjednoczonych. Około 14 proc. respondentów deklarowało doświadczenia odpowiadające zjawisku „brain fry”. Problem był szczególnie widoczny wśród osób intensywnie korzystających z kilku narzędzi AI jednocześnie.

Jeszcze ciekawszy kontekst daje wcześniejsza analiza opublikowana w lutym w tym samym czasopiśmie. Badaczki z University of California, Berkeley przez osiem miesięcy obserwowały pracę w średniej wielkości firmie technologicznej zatrudniającej około 200 osób. Wbrew obietnicom producentów narzędzi AI nie zaobserwowano tam wyraźnego spadku liczby zadań wykonywanych przez pracowników.

Stało się coś odwrotnego. Gdy część zadań zaczęła być wykonywana szybciej, pracownicy zaczęli podejmować się nowych obowiązków. W efekcie zakres pracy rozszerzał się, a dzień roboczy wcale się nie skracał.

Badaczki zauważyły także inny efekt uboczny. Dzięki AI pracownicy częściej wchodzili w obszary, które wcześniej należały do innych specjalistów w firmie. Narzędzia obniżały próg wejścia do nowych zadań, ale jednocześnie zwiększały liczbę rzeczy, które jedna osoba próbuje zrobić w ciągu dnia.

Z perspektywy organizacji może to wyglądać jak wzrost produktywności. Z perspektywy pracowników oznacza jednak rosnące tempo pracy i coraz większe obciążenie poznawcze.

Wnioski z obu analiz są dość podobne. Sama obecność narzędzi AI nie gwarantuje, że ludzie będą pracować mniej. W wielu przypadkach prowadzi raczej do sytuacji, w której pracują szybciej i podejmują się większej liczby zadań.

Dlatego część badaczy zaczyna zwracać uwagę na nowy problem rynku pracy: nie tyle to, czy sztuczna inteligencja zastąpi ludzi, lecz czy ludzie będą w stanie nadążyć za tempem pracy, które pojawia się w organizacjach korzystających z AI.

Źródła: Harvard Business Review, UC Berkeley Haas School of Business, Axios.

Szukaj na blogu