Przejdź do treści

AI i sfabrykowane zdjęcia jedzenia. Nowy sposób na wyłudzenie zwrotu

AI znowu miesza w codziennym życiu. Tym razem nie chodzi o czatbota piszącego wypracowania. Klienci aplikacji do zamawiania jedzenia zaczęli wykorzystywać narzędzia AI do przerabiania zdjęć posiłków po to, żeby wyłudzić zwrot pieniędzy za rzekomo zepsute albo źle przygotowane dania.

AI i sfabrykowane zdjęcia jedzenia. Nowy sposób na wyłudzenie zwrotu

Schemat oszustwa jest prosty. Zamawiają jedzenie, robią zdjęcie i zamiast wysłać je prosto do działu obsługi, przepuszczamy fotografię przez generator obrazów lub edytor oparty na AI. W kilka chwil da się „dorysować” surowe mięso, przypalony ser, rozlane sosy albo brakujące elementy zestawu. Tak spreparowane zdjęcie trafia do reklamacji jako „dowód”, choć danie wcale nie musiało wyglądać tak źle.

Polskie serwisy technologiczne zwracały uwagę, że problem narasta. Pojawiły się przykłady burgerów, które w wersji oryginalnej wyglądały normalnie, a po obróbce w AI sprawiały wrażenie kompletnie niedosmażonych. Pomysł szybko trafił do mediów społecznościowych, gdzie bywa przedstawiany jako „sprytny sposób na darmowe jedzenie”. W praktyce jest to zwykłe oszustwo uderzające w restauracje, kurierów oraz uczciwych klientów.

Platformy takie jak Pyszne.pl i Bolt Food przyznają w komentarzach cytowanych w mediach, że notują rosnącą liczbę podejrzanych zgłoszeń. Każda reklamacja ma być analizowana indywidualnie, a coraz większe znaczenie ma ocena wiarygodności zdjęć i historii zamówień. W skrajnych przypadkach – gdy próba wyłudzenia jest oczywista – konta użytkowników mogą być blokowane, a sprawa zgłaszana dalej.

To nie jest wyłącznie polska specyfika. Amerykańskie i indyjskie media opisują podobne przypadki na platformach DoorDash czy Zomato. Klienci chwalą się, że potrafią „zamienić” poprawnie przygotowane danie w coś wyglądającego na surowe lub zniszczone, a następnie wykorzystać ten obraz w reklamacji.

Z prawnego punktu widzenia w Polsce sprawa jest jasna. Posługiwanie się sfabrykowanym materiałem w celu uzyskania nienależnego zwrotu to klasyczne oszustwo zagrożone odpowiedzialnością karną. Użycie narzędzia AI nie czyni zachowania „mniej poważnym” – zmienia tylko narzędzie, a nie istotę czynu.

W tle są też konsekwencje dla wszystkich uczestników rynku. Restauracje i platformy muszą inwestować w dodatkowe mechanizmy bezpieczeństwa, a przez to mogą zaostrzać procedury i podnosić koszty. Uczciwym klientom trudniej będzie dochodzić swoich praw, bo każda nietypowa reklamacja może być traktowana z większą podejrzliwością.

AI nie musi być wrogiem w sporach konsumenckich. Może pomóc ułożyć treść reklamacji, uporządkować fakty czy zrozumieć swoje prawa. Granica jest jednak prosta: zdjęcie powinno pokazywać rzeczywisty stan posiłku, a nie wersję wygenerowaną „pod tezę”. Po jej przekroczeniu z narzędzia ułatwiającego życie AI staje się elementem przestępstwa, za które odpowiada już nie algorytm, lecz człowiek po drugiej stronie ekranu.

Szukaj na blogu